czwartek, 26 listopada 2015

Gregor i niedokończona przepowiednia - recenzja

Hejka!

Jestem pewna, że kojarzycie Suzanne Collins. Wiecie, Igrzyska Śmierci i te sprawy. A czy kojarzycie jej nową serię? "Gregor i niedokończona przepowiednia" to tylko początek. Jak sądzicie, ta seria to kolejne dzieło autorki czy raczej pomyłka?

Jeśli jesteście ciekawi jakie są moje wrażenia po lekturze to zapraszam :)!



Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: ok.365
Liczba stron: IUVI
Ocena: 8/10

Marzyliście kiedyś aby znaleźć się w innym świecie? Żeby szybować w niebie ze smokami, czarować jak Hermiona z Harrego Pottera albo wejść do szafy i znaleźć się w innym miejscu?
Główny bohater, Gregor wcale nie marzył o żadnej z tych rzeczy. Nie szybował na smokach, ale latał na nietoperzach większych niż on sam. Spotkał gadające, duże karaluchy i miał być pożywieniem dla szczurów. 
Jak do tego doszło?
Otóż.. Gregor wpadł do wnętrza ziemi przez szyb wentylacyjny. Zupełnie się tego niespodziewał, chciał tylko zrobić pranie.


"Odwaga bez rozwagi prowadzi do wczesnej śmierci".


Choć na początku nie byłam w pełni przekonana do tej książki to ostatecznie bardzo mi się podobała. Napewno nie można porównywać jej do "Igrzysk Śmierci", ponieważ to zupełnie inna kategoria, inna historia + ta książka została napisana dla młodszych czytelników.
Dużo osób nawet nie czyta opisu tej książki, a kiedy już go przeczyta to zazwyczaj odstawia spowrotem na półkę i idzie dalej. Nie dajemy jej szansy, dlaczego?


"Nadzieja. Bywają chwile, kiedy bardzo trudno ją odnaleźć. W takich momentach dużo łatwiej jest wybrać nienawiść. Ale jeżeli chcesz zaprowadzić pokój, najpierw musisz mieć nadzieję, że to możliwe".


Tak jak na wstępie pisałam - Gregor dostał się do narni podziemi. Tam spotkał istoty bardzo podobne do ludzi, tylko ich skóra była przerażająco blada, włosy mieli w odcieniach srebra, a oczy w większości o fiołkowej barwie.
Gregor był specyficznie nastawiona do tego miejsca jak i ich mieszkańców. W większości się nie mylił, ale dzięki tej podróży odzyskał coś, a raczej kogoś kto zaginął w ich rodzinie kilka dobrych lat temu.



"Codziennie kiedy się budzę, mówię sobie, że to mój ostatni dzień życia. Jeśli nie próbujesz na siłę trzymać się czasu, to nie boisz się tak bardzo jego utraty".


Nie mogę Wam tu dużo zdradzać, bo jaka by była wtedy radość z czytania?
Oprócz Gregor'a do podziemi wpadła również jego młotsza siostrzyczka - pieszczotliwie nazywana "Botka". Tak naprawdę to od niej się wszystko zaczęło. To ona tu wpadła i to ona wpakowała Gregor'a w to całe bagno.
Kiedy Gregor był u siebie w domu marzył aby pojechać na wakacje, a kiedy był w podziemiach marzył o powrocie do domu.
Niezła maruda z niego no nie?
Chociaż co to za wakacje gdy trzeba uciekać przed szczurami, mieć "zawały" od lotu na nietoperzach i stawić czoło tajemniczej przepowiedni?



 (...)
"Wzajemny interes to silne spoiwo. Silniejsze niż przyjaźń, silniejsze niż miłość.

- Czy szczury wiedzą, co to miłość? - zapytał Gregor oschle.
- O tak - odpowiedział Ripred z pogardliwym uśmieszkiem. - Bardzo kochamy samych siebie".



Dawno, dawno temu pewien człowiek o przezwisku Sandwitch (nie, ja nie żartuję) sprowadził grupę ludzi do podziemi. Miał on też specyficzną moc, a może dar?
Otóż potrafił napsać przyszłość. Na ścianach w komnacie pałacu wypisał wiele przepowiedni. Niektóre są już spełnione, toteż jest pewna pewność, że inne też się wkrótce spełnią.
Taka jedna przepowiednia jest pisana Gregorowi.
Jest ona bardzo niebezpieczna, ale tylko tak ocali królestwo w podziemiach i może..
może..
zabierze ze sobą kogogś do domu?


Oj wiem! Rozpisałam się, ale już kończę!
Ja osobiście jestem na tak, dajcie szansę tej książce. Zapewne zdarzą się przypadki, że komuś wyjątkowo nie przypadnie do gustu, ale cym jest zabawa bez ryzyka ;)?
Jeśli macie chęci (A powinniście!) to ją wypożyczcie. Czyta się ją bardzo szybko, duża czcionka i łatwy język. To taki lekki odmóżdżacz, ale po takie książki też trzeba sięgać :)!!
Polecam!

Trzymajcie się,
ALEX!

4 komentarze :

  1. Collins zachwyciła mnie Igrzyskami Śmierci, ale nie jestem pewna, czy taka książka dla młodego odbiorcy mnie przekona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj! Jest naprawdę świetna! Jest inna, ale warta przeczytania :)!

      Usuń
  2. Wydaję mi się, że jestem jedyną osobą, która nie czytała "Igrzysk śmierci", a teraz się dowiaduję, że autorka napisała nową książkę. Jednak po recenzji mam ochotę ją przeczytać. Coraz bardziej podobają mi się książki przygodowe i może po tej książce przekonam się do nich jeszcze bardziej. :-)

    http://bukietzksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. "Igrzyska śmierci" czytałam chyba dwa lata temu, ale do tej pory jestem pod wrażeniem tych książek, jak dla mnie są niezwykłe :) Ale na tę książkę raczej się nie skuszę :)
    Zapraszam do mnie, recenzje książek oraz inne ciekawe tematy :)
    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka